Słońce świeci coraz jaśniej, słupek rtęci wskazuje coraz wyższe temperatury, przyroda budzi się do życia, a ja wraz z nią. Po zimowej stagnacji, wręcz hibernacji poczułam konieczność bycia, bycia wśród natury, w promieniach słońca, w powiewać wiosennego wiatru. Coraz częściej krążę po ryneczkach i warzywniakach poszukując produktów idealnych: pachnących, soczystych, intensywnych barwą. Staram się wspierać lokalną produkcję, kupować rozsądnie.
Zajadając się świeżutkimi, młodziutkimi marchewkami przypominają mi się wakacje, gdy byłam jeszcze 9-10 letnim dzieckiem. Biegałam po działce dziadków z motyką w jednej i konewką w drugiej ręce. Każdego dnia, w największych upałach starannie pieliłam grządki, wyrywałam chwasty i zbierałam wielkie kosze warzyw i owoców, których smaku nie zapomnę do końca życia. Pamiętam do dziś jak w kapuście i winogronach szukałam winniczków, a sąsiadom niszczyłam kwiatki siatką na motyle.
Teraz jedząc marchewki staram się odtworzyć smak i obraz tych z działki dziadków, które chrupałam praktycznie prosto wyrwane z ziemi.
Niezapomniane chwile, obrazy, smaki i wspomnienia, do których mogę wracać ciągle i wciąż, i to właśnie dzięki kuchni. Dla mnie to jest kwintesencją gotowania.
CHRUPIĄCE ROŻKI Z CIASTA FRANCUSKIEGO Z MARCHEWKĄ, FETĄ I IMBIREM:
/10 rożków/
Składniki:
opakowanie ciasta francuskiego
farsz:
150 g fety
1 duża marchewka (ok.110 g)
1 łyżka oliwy
skórka i sok z 1/2 cytryny lub pomarańczy
kminek, słodka papryka, kolendra, czarny pieprz
dodatkowo:
rozbełtane jajko lub woda (do posmarowania)
czarny sezam (do posypania)
śmietana i natka pietruszki (do podania)
Przygotować farsz: marchewkę podsmażyć z przyprawami na oliwie i odstawić do ostygnięcia. Ser feta pokruszyć drobno do miseczki, dodać przygotowaną marchew i całość wymieszać.
Blat obsypać mąką i wyłożyć ciasto francuskie, ciasto również posypać mąką i rozwałkować. Ciasto podzielić na paski o szerokości około 4-5 cm. Na końcu nałożyć jedną czubatą łyżeczkę farszu i założyć ciasto tworząc trójkąt. Boki w miejscu złączenia docisnąć, ponownie założyć ciasto przesuwając się w dół cały czas tworząc trójkąt.
Gotowe rożki posmarować rozbełtanym jajkiem lub wodą, obsypać sezamem i piec ok 15 min. w 200-220°C.
* Źródło przepisu: zawsze niezawodna Kwestia Smaku
Przepis dołącza do akcji:

Ale apetycznie wyglądają ;-)
OdpowiedzUsuńTeż pamiętam jak za dzieciaka biegało się po ogródku babci i nigdy nie wracało się z pustymi rękami. To były czasy.
Wspaniałe połączenie i jak zwykle piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńWpraszam się na nie!
OdpowiedzUsuńuwielbiam to ,że ciasto francuskie można praktycznie wszystkim nadziać ;)
OdpowiedzUsuńtwoje chrupiące rożki są przepysznie wypełnione , tak aromatycznie, smacznie i zdrowo ! mniam !
Dużo zyskał Twój blog na tej zmianie.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, piękny opis.
Koniecznie zrób kiedyś sama ciasto francuskie, nie ma porównania.
Dokładnie. Ja zawsze robię sama. Trzeba się napracować, ale jaki efekt!
Usuńsą wspaniałe :)
OdpowiedzUsuńaaa.. ten sam talerzyk!:) <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!