piątek, 24 maja 2013

(Nie)materialnie





Wczorajsza rozmowa o pracę przebiegła bardzo pomyślnie, wakacje więc zapowiadają się dość intensywnie. 1,5-2 miesiące spędzę zapewne w pracy, wrzesień zaś pod znakiem "praktyk II stopnia", które muszę odbyć by zaliczyć kolejny rok studiów.

Przechodząc jednak do meritum posta, nie byłabym sobą gdybym nie odwiedziła SH, który mieści się nieopodal miejsca, w którym byłam na rozmowie. Wyjść oczywiście z pustymi rękami nie mogłam. Na fotografiach przedstawiam efekty moich jakże owocnych poszukiwań, efekty za które zapłaciłam gorsze i do dosłownie.

Uwielbiam poszukiwania  materiałów i innych "przydasiów"nie potrzebnych do fotografii, a jeszcze bardziej jestem rad, gdy przy kasie suma tych zakupów nie przekracza 5 złotych.


A fartuszkowi poniżej, po prostu nie mogłam się oprzeć :)


4 komentarze:

  1. ja też lubię zakupy jakiś przydatnych rzeczy ;) fartuszek bardzo fajny, tylko nie rozumiem , zaraz sobie potłumaczę i dojdę do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny fartuszek. :) Moja babcia ma podobny

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzie będziesz pracować? :)

    OdpowiedzUsuń