czwartek, 25 lipca 2013

Surowa, czekoladowa gryczanka na niepogodę.


Dzisiejszy poranek był dość pochmurny. Miałam nadzieję, że moje poranne powitania słońca pomogą się przedrzeć promieniom największej gwiazdy układu przez obecne na niebie, gęsto kłębiące się szaro-bure chmurzyska. Niestety. Nawet moje asany nie pomogły pogodzie w poprawie.
W takie dni zbawieniem okazuje się być gorzka czekolada.



Przepis na surową gryczankę podawałam już w tym poście. Jest to przepis właściwie podstawowy, a wybór dodatków jest zależny tylko i wyłącznie od autora, który ją przygotowuje.
Ja dzisiejszą przygotowałam zalewając 1/4 szklanki niepalonej kaszy gryczanej gorącą wodą na noc. Rano odsączyłam ją i spłukałam, wrzuciłam do blendera wraz ze stopioną z masłem gorzką czekoladą, 1/2 szklanki mleka sojowego, kilkoma daktylami i łyżeczką kakao. Doprawiłam cynamonem, gałką muszkatołową i kardamonem. Gotową przełożyłam do miseczki dodałam soczystą garść wydrylowanych czereśni i łyżkę słodkiej śmietanki.


6 komentarzy:

  1. świetny pomysł! musiała być pyszna, jeszcze z tą śmietanką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super !! z czereśniami i czekoladą - lubię to połączenie, a ta gryczanka coraz bardziej mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super jest ta Twoja gryczanka. Chociaż nie lubię specjalnie tych płatków. Zdjęcia świetne, Jakiego aparatu używasz ? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikon d5100 + kit 18-55 mm f/ 3,5-5,6
      planuję zakup 50 lub 35 mm f/ 1.8, ale musiałam to odłożyć po ponad 5 stów wybuliłam na usuwanie ósemek ;<
      A i dziękuję :) Cieszy mnie, że moje zdjęcia się podobają, ale jeszcze dużo pracy przede mną. Tymczasem zbieram na sprzęt ;P

      Usuń
  4. Wybierasz się może na Jarmark Jakubowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet o nim nie wiedziałam ;P Dzięki za info. Chyba się pojawię ^^

      Usuń