Dzisiejszy poranek był dość pochmurny. Miałam nadzieję, że moje poranne powitania słońca pomogą się przedrzeć promieniom największej gwiazdy układu przez obecne na niebie, gęsto kłębiące się szaro-bure chmurzyska. Niestety. Nawet moje asany nie pomogły pogodzie w poprawie.
W takie dni zbawieniem okazuje się być gorzka czekolada.
Przepis na surową gryczankę podawałam już w tym poście. Jest to przepis właściwie podstawowy, a wybór dodatków jest zależny tylko i wyłącznie od autora, który ją przygotowuje.
Ja dzisiejszą przygotowałam zalewając 1/4 szklanki niepalonej kaszy gryczanej gorącą wodą na noc. Rano odsączyłam ją i spłukałam, wrzuciłam do blendera wraz ze stopioną z masłem gorzką czekoladą, 1/2 szklanki mleka sojowego, kilkoma daktylami i łyżeczką kakao. Doprawiłam cynamonem, gałką muszkatołową i kardamonem. Gotową przełożyłam do miseczki dodałam soczystą garść wydrylowanych czereśni i łyżkę słodkiej śmietanki.
świetny pomysł! musiała być pyszna, jeszcze z tą śmietanką :)
OdpowiedzUsuńsuper !! z czereśniami i czekoladą - lubię to połączenie, a ta gryczanka coraz bardziej mnie kusi ;)
OdpowiedzUsuńsuper jest ta Twoja gryczanka. Chociaż nie lubię specjalnie tych płatków. Zdjęcia świetne, Jakiego aparatu używasz ? ;>
OdpowiedzUsuńnikon d5100 + kit 18-55 mm f/ 3,5-5,6
Usuńplanuję zakup 50 lub 35 mm f/ 1.8, ale musiałam to odłożyć po ponad 5 stów wybuliłam na usuwanie ósemek ;<
A i dziękuję :) Cieszy mnie, że moje zdjęcia się podobają, ale jeszcze dużo pracy przede mną. Tymczasem zbieram na sprzęt ;P
Wybierasz się może na Jarmark Jakubowy? :)
OdpowiedzUsuńNawet o nim nie wiedziałam ;P Dzięki za info. Chyba się pojawię ^^
Usuń